Szukaj

18 sierpnia 2016

Nowe rozdziały


Blady Księżyc zaprasza! 


Times changes people


Allia
Rozdział 25

- Musimy porozmawiać.
- Dobrze, że przyszedłeś. Zwłoki oznakowane w ten sposób... Dzieje się coś naprawdę złego.
Przytaknął.
- Możliwe, że sprawca to tylko jakiś nadgorliwy shinobi z naszej wioski - powiedział, ale sądząc po jego minie nie do końca w to wierzył. - Jednak jeśli to był ktoś spoza Konoha...
- To chce wywołać wojnę między nam a Fukushu - dokończyła Sakura ponuro.

_________________

Adonis


Blady Księżyc
"Herbata"

"Udając lekko zrezygnowanego, przypatrywał się czujnie jej wyrazowi twarzy i układowi ciała, próbując odczytać niewerbalne komunikaty, dzięki którym będzie miał króciutki moment na przygotowanie się do odparcia jej wszelkich pytań, zarzutów czy ewentualnych ataków, ale Hinata jak na złość zdawała się przyjąć jakąś nieodgadnioną postawę, zupełnie jakby wiedziała o jego zamierzeniach. Niedorzeczne.
- Więc pracujesz w jakiejś firmie ochroniarskiej, 500 jenów za godzinę? – Westchnęła niezadowolona, starając się, nieskutecznie, ukryć wielkie rozczarowanie."

"Uchiha uśmiechnął się. Przez chwilę się wahał czy powinien to zrobić, ale gdy uświadomił sobie, że Skorpion, który swoją drogą jest przecież zawsze dla niego miły, przygląda mu się zaciekawionym wzrokiem, postanowił go zapytać. W końcu lepiej tak, niż zrobić jakąś głupotę czy zupełnie przypadkiem wplątać się w jakąś aferę.
- Nie chcę być wścibski… – Zaczął ostrożnie – ale… Czy coś się stało?
Niższy mężczyzna przez chwilę mierzył go swoim czekoladowym wzrokiem, aż w końcu rozpogodził się, najwidoczniej zrozumiawszy wreszcie, co konkretnie ma kruczowłosy na myśli."

_________________

Opowieści spod pióra nocy


Yorumi Nateko
Przeszłości nie da się wymazać cz.4

Obudziło mnie jakieś przytłumione stukanie. Natychmiast otworzyłem oczy i pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to zegar naścienny, który wskazywał 13:09. Odwróciłem głowę w stronę, gdzie powinna leżeć różowo włosa, ale tej małej potwory nie było już w łóżku. Podniosłem się leniwie i ruszyłem na poszukiwania. Jednak wystarczyło wyjść do części dziennej. Haruno krzątała się po kuchni, robiąc jakieś kanapki, a na wyspie kuchennej stały dwa kubki z kawą. Podszedłem tam bezszelestnie i zacząłem przyglądać się ruchom dziewczyny.

_________________

Na tyle długo, aby się dowiedzieć


Mera
Rozdział 9. "Trening"

Patrzenie na samego siebie w teraźniejszości jest trudne. Człowiek nigdy nie jest wtedy obiektywny. Ciężko jest przyznać się przed samym sobą, że posiada się wady, lub zwyczajnie jest się w błędzie. Dużo łatwiej jest patrzeć na siebie z perspektywy czasu, kiedy możemy wmówić sobie, że byliśmy wtedy zupełnie inni. Wielu ludzi stosowało ten trik. Dzielili swoje życie na różne części, a potem wymazywali z pamięci te etapy, których się wstydzili, udając, że nigdy nie miały miejsca.
Ja jednak nie chciałam oddzielać się od przeszłej mnie. Nie chciałam zapominać o tej małej, naiwnej dziewczynce, która popełniała błąd na błędem. Wręcz przeciwnie- chciałam ją pamiętać. Chciałam, żeby jej obraz widniał zawsze gdzieś w tle moich myśli, żebym już nigdy nie dała się zwieść pięknymi wizjami i skończyć w taki sam żałosny sposób.
-Rei-san, co ty tu jeszcze robisz?

_________________

Oh, I know that sun must set to rise - This could be paradise


Cierpiąca Nanse
14. For everything that I've done

Na przednim fotelu pasażera siedział Sasuke, pogrążony w lekturze jakiegoś grubego tomiszcza. Wstrzymałam oddech i pozostałam w bezruchu tak długo, dopóki on sam nie podniósł pochylonej głowy. Wówczas ja pozwoliłam sobie na trzy szybkie wdechy i wydechy, a Uchiha przekręcił się na fotelu i spojrzał na mnie beznamiętnie.
– Co ty tu robisz? – pisnęłam cicho, zdejmując z siebie chustkę. Brunet wywrócił od niechcenia oczami i odwrócił się z powrotem w stronę szyby.
– Przyjechałem po ciebie, nie widać? – mruknął lekceważąco. – Mogłabyś się chociaż przywitać – wyrzucił mi. Prychnęłam, rozpinając również płaszcz. Wewnątrz było ze dwadzieścia stopni.
– Dzień dobry – parsknęłam, zapinając pas.
– Co tak oficjalnie? – Teraz to ja wywaliłam obrót oczami.

_________________

Love your enemies. It will drive them crazy!


Akira Kurotsuki
Rozdział 3: Shiro

- Przepraszamy za spóźnienie - rzucił Hidan opierając na prawym ramieniu coś, co wyglądało jak potwornie wielka kosa. Odruchowo zrobiłam krok w tył. Stanął w samym wejściu, a obok niego o framugę drzwi oparł się plecami Deidara. Ręce schował w kieszeniach spodni i zlustrował mnie od stóp do głów.
- "My"? - spytałam, patrząc na niego pytająco. - Idziemy w trójkę?
- Pomyślałem, żeby zapytać Hidana, czy nie zechciałby się przyłączyć - oznajmił Deidara. - I zgodził się, hm. Jego pomoc bardzo nam się przyda.
Kiwnęłam głową. Powróciłam wzrokiem do Hidana, który uśmiechał się szeroko. Wyglądał na znacznie bardziej ożywionego niż wcześniej, a jednocześnie coś w jego oczach przypominało mi, że mam do czynienia z bezdusznym mordercą.
- Jesteś gotowa? - spytał.
- Jak widać - odparłam.
- Świetnie - powiedział Deidara, odpychając się od framugi drzwi i ruszając korytarzem. Kiwnął ręką na mnie i Hidana. - Ruszamy.

_________________

Light in the darkness


 AoiRose
 Historia Pewnej Miłości 4

Pewnego razu Naruto przeglądając obrazki na różnych stronach internetowych, pomyślał, że w ich związku czegoś brakuje. Przecież nie jest tak samo jak na filmach romantycznych albo w książkach, które cieszą się tak dużym upodobaniem kobiet, a miłość powinna być równie piękna dla wszystkich! Nie tylko dla par heteroseksualnych, które jak na razie są jedynymi, które mogą afiszować się z miłością wszędzie gdzie tylko zapragną. Trochę to smutne, że jeśli oni: Sasuke i Naruto chcą iść na randkę, dla każdego z boku wygląda to, zupełnie jak spotkanie dwóch kumpli, a każdy kto ich mija raczej nie powiedziałby, że są razem. Naruto chciałby czasem pokazać całemu światu, jak bardzo są szczęśliwi, ile radości daje im spędzanie czasu ze sobą, a tym bardziej, jak wieka miłość jest między nimi. Przecież to niesamowite, znaleźć na całym wielkim świecie kogoś, kogo pokochamy!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z nami