Szukaj

11 marca 2015

467. Niektórzy nie mogą sobie pozwolić na upadek, bo wiedzą, że nikt ich nie podniesie

Anastasia Stark
 
-Cóż, bardziej wyglądasz mi jednak na psa niż na wilka. W dodatku kundla. - warknęłam nie przyjemnie, patrząc złośliwie na Haku. Odkąd się do mnie przypałętał, nie było chwili spokoju. Łatwo dało się go sprowokować, przez co powstawały niepotrzebne bójki zwracające na nas nie potrzebnie uwagę. Mi jest tu co najmniej wygodnie, nie mam zamiaru się stąd wynosić przez nie wyparzony pysk tego psiska.
-Coś ci się poprzewracało w tym czarnym łbie. Albo oślepłaś już doszczętnie gówniaro. - niestety, muszę przyznać że kły to miał ostre. Kiedyś, jak byłam mała, jakiś facet doczepił się do mnie, a Haku zmęczony i zirytowany jego pieprzeniem, zagryzł go, rozszarpując doszczętnie całą jego szyję.
-Nie muszę przypominać kto po tobie sprząta pchlarzu. Gdybym nie spalała tych ciał dawno by już nas znaleźli. Nawet ty...- w tej chwili wilk spojrzał się na mnie. Zrozumiałam o co chodzi. Było słychać wrzaski, w jednej chwili można było poczuć krew.
-Nie zanosi się to na nic dobrego. - szepnął
-Jeśli nas znajdą i zabiją, zwalę wszystko na ciebie kundlu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z nami