Szukaj

06 maja 2014

304. Totsuzen

Akemii 


NIE JESTEM SZALONA. Ostatnio moja trenerka umarła z poszarpaną klatką piersiową, bliski przyjaciel wyszedł na wolność po siedmiu latach odsiadki, a ja kulę się ze strachu przed dzieckiem, które wyrządziło mi krzywdę i mieszka w moim domu, ale naprawdę, naprawdę NIE JESTEM SZALONA. Mogę tylko uciekać. Przed zemstą. Bo ona jest dla mnie największym zagrożeniem. Jeśli złapie, zacznie niszczyć. Jeśli opęta, zacznie zabierać moje człowieczeństwo. Stanę się potworem. Stanę się szalona. I nie sądzę, aby ktoś był w stanie wyzwolić mnie z własnych lęków. Ale on się pojawia. NAGLE. Ma zadziorny uśmiech i oczy, w których tonęłam kiedyś. I pragnę, tak mocno pragnę, tonąć w nich nadal. Każe walczyć, więc walczę, płaczę, krztuszę się i wiem, że to jedyne wyjście. Wiem, że ma rację. Wiem, że mu ją przyznaję. I wiem, że siebie za to nienawidzę. A teraz utknęliśmy tu razem. I prawdopodobnie staję się szalona, ale przynajmniej nie będę już sama.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z nami