Szukaj

05 listopada 2016

Nowe rozdziały


Cierpiąca Nanase zaprasza :) 




Oh, I know that sun must set to rise - This could be paradise
Cierpiąca Nanase
15. Twój zimny głos na mnie działa

– Jak bardzo się zmieniłam?
Chwilę rozważałem jej słowa.
– Zależy o co pytasz.
– O wygląd – odpowiedziała szybko. Prychnąłem z rozbawienia.
– Po co ci to wiedzieć?
– Bo chcę wiedzieć, jak ty to widzisz – było w tej wypowiedzi coś kokietującego. Odsunęła się, podpierając równocześnie dłonie o biodra. Wszystko, żebym miał na nią lepszy widok. Postanowiłem się trochę zabawić.
– Wciąż nie widzę zbyt dobrze – palnąłem niby od niechcenia.
– Za mną już jest tylko ściana – odparowała, unosząc brwi. – Może okulary?
– Nie noszę. Podpowiem ci – poderwałem się i zrobiłem krok w jej stronę, na powrót znajdując się za blisko niej. Tym razem to ja górowałem. Złapałem za koniec ręcznika i uniosłem go do góry, jednocześnie odsłaniając jej prawą nogę aż do uda. Zrozumiała aluzję.

***

Czy jedna osoba może tak bardzo odmienić jego życie?
Rin-chan
Rozdział 31

Zimno, mokro i nie przyjemnie... ta piwnica to straszne miejsce. Czuję się tak bardzo samotna... Na domiar złego jedyne światło zaczęło się psuć i teraz co jakiś czas żarówka miga, sprawiając, że to pomieszczenie wydaje się jeszcze bardziej nieprzyjemne.
Nie wiem ile minęło czasu, ale w końcu słyszałam jak metalowe ciężkie drzwi otwierają się pod naporem ciała Madary. Zobaczyłam jego zgarbioną postać spowitą lekkim mrokiem. Dopiero teraz zauważyłam, że jego włosy są dużo dłuższe, niż je zapamiętałam.
Mężczyzna podszedł bliżej i przykucnął nieopodal mnie. Wyciągnął swoją dużą, całą w bliznach dłoń i złapał jeden z kosmyków moich włosów.
- Masz takie piękne włosy Kushina... - Powiedział z sentymentem w głosie.
- Dlaczego mnie tu trzymasz?! - Zapytałam przerażona 
Mężczyzna puścił moje włosy i podniósł się do pionu. Nadal patrząc na mnie przenikliwym wzrokiem podrapał się po głowie.
- Bo... Bo jesteś moja. - Zaśmiał się złowieszczo. - Jeśli nie mogłem mieć cię dobrowolnie, to będę mieć siłą.

***

Opowieści spod pióra nocy
Yorumi Nateko
Sorry, I'm Psycho cz.1

Po kilku minutach usłyszała jak do pomieszczenia ktoś wchodzi. Jedne kroki ustały spory kawałek przed nią, za to drugie zatrzymały się dopiero obok niej.
-Ściągnij jej ten worek z głowy, Dei – rozpoznała głos siwowłosego. Z paniką stwierdziła, że jej sytuacja nie wygląda zbyt optymistycznie. Utwierdził ją w tym widok Hidana z nożem w ręku i wręcz psychopatycznym wyrazem w oczach. Mężczyzna podszedł do niej spokojnym krokiem i ostrzem noża uniósł jej podbródek.
-Welcome to hell, baby – wyszeptał z perfidnym uśmiechem na twarzy.

***

Cień Błysku
Mess
Poznajcie Shinju. part 2

Shinju:
Po wyjściu od tej strasznej pani, poszłam za Naruto. Przez chwilę puścił moją dłoń i zaczął szeptać sam do siebie. Chyba rozmawiał ze znajomym i nie chciał bym usłyszała o czym. Wtedy trochę zostałam w tyle, lecz co chwila oglądał się za mną, aż w końcu zatrzymał się całkowicie.

Budynki wokół są większe niż mój dom. Mijam także bardzo dużo ludzi, którzy nawet na siebie nie spojrzą. Tak jakby nie znali się i nie chcieli poznać. Jednak nie dotyczy to Naruto. Większość spogląda na niego. Są źli lub przestraszeni i próbują go wymijać. Nie lubią go?

***

morderous thoughts
Nanami Chan
słońce w chwale - rozdział 1

Przerwała widząc łzy w jego błękitnych oczach. Przetarł je wierzchem dłoni. Uśmiechnął się delikatnie.

- Shikamaru i Temari. Ino i Kiba - delikatnie zdjął chłopca z kolan. Podszedł do starej komody. Wyjął blaszaną puszkę - Wasza babcia i Sasuke. - dzieci otworzyły usta ze zdumienia. Uzumaki pogładził wyjęte ze schowka zdjęcia. Podał je nastolatce.

Na pierwszym była grupka ludzi w jej wieku. Siedzieli w starym magazynie z bronią.
Rozpoznała swoją babcię po charakterystycznych, odziedziczonych przez nią samą, różowych włosach. Obejmowała ramie bardzo przystojnego, wysokiego bruneta. Zgadywała, że to właśnie był Sasuke. Oprócz nich w towarzystwie były jeszcze dwie pary. Na centralnym miejscu zdjęcia stała dwójka ludzi, która nie stykała się choćby ramionami. Jednak ona wiedziała. Nie rozumiała skąd. Wiedziała, że to na pewno jest para. Po chwili zauważyła na ich palcach obrączki. Uśmiechnęła się. Obok nich był szatyn z czerwonymi bliznami na policzkach. Trzymał na rękach piękną dziewczynę z zaskakująco długimi, blond włosami. Wyglądali na szczęśliwych.
Po chwili znalazła również jej dziadka. Nigdy nie widziała jego zdjęć z młodości. Mawiał, że wojna zabrała mu wszystko.
Był bardzo przystojnym, postawnym chłopcem. Niesforne blond włosy bardzo pasowały do błękitnych tęczówek, których zawsze mu zazdrościła. Jedynie jego oczy nie były wpatrzone w aparat.
Skierowane były na dziewczynę siedzącą na masce samochodu tuż obok niego.
Miała długie, bardzo ciemne włosy wpadające delikatnie w granat. Szeroko się uśmiechała w jego stronę przez co przymknęła powieki. Na bladych policzkach gościł soczysty rumieniec.

- Dziadku.. - tym razem spojrzała na drugie zdjęcie. Była na nim już tylko ta dziewczyna. W mundurze. W spiętych włosach. Ze spokojnym wyrazem twarzy. Jej źrenice okazały się niespotykanie jasne, praktycznie zlewały się z równie bladym kolorem tęczówek i białek.
- Hinata - zaśmiał się i pozwolił spływać łzom - Miała na imię Hinata.

***

Czasami trzeba usiąść obok i czyjąś dłoń zamknąć w swojej, wtedy i łzy będą smakować jak szczęście
http://zakochani-bracia-uchiha.blogspot.com/


Erroay von Uchiha
03. Bo ja jestem wysoki, a ty niska

– Każdy ma prawo do wyjaśnień – powiedziała ze spokojem Mikoto, chociaż w jej głosie Sasuke dosłyszał nutkę zwątpienia. – Ale ja nie wiem, czy jestem gotowa tego słuchać, synku. W życiu każdej matki nic nie boli bardziej niż świadomość, że poniosło się porażkę wychowawczą. Dlatego proszę cię, Sasuke, nie tłumacz mi już niczego i nie pogarszaj swojej i mojej sytuacji.
Uchiha patrzył, jak kobieta wierzchem dłoni wyciera łzy, które zaczęły spływać jej po policzkach. Miał ochotę jej powiedzieć, że… a zresztą, czemu miałby tego nie mówić?
– A w życiu każdego dziecka nic nie boli mocniej niż świadomość, że doprowadziło się do łez własną matkę – wyszeptał, wstając z kanapy i podchodząc do fotela, na którym siedziała Mikoto. – Przepraszam – wyrzucił z siebie to słowo, klękając na podłodze tuż przed nią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z nami