Szukaj

04 kwietnia 2015

476. Zamknięte Dusze


*

Mayako
Od tamtej nocy przez cały czas balansowałam na krawędzi. Spacerowałam po cienkiej linie, wykonując przeróżne sztuczki, nie martwiąc się o to czy spadnę. Za każdym razem, gdy podwijała mi się noga i byłam bliska przejścia na tamten świat — Levi wyrzucał mnie ku górze. Był moim Aniołem Stróżem, przecież musiał dorosnąć w przeciągu chwili, by przejąć nade mną opiekę. Nauczył mnie, że trzeba żyć dalej. Od kiedy tu jestem, wszystko zaczęło nabierać innego wydźwięku, a ludzie stali się ważną częścią mojego życia. Do teraz. Do momentu, kiedy wszystko zależy ode mnie.
— Mikasa! — Głos Kakashiego wyrwał mnie z nostalgii. Zwróciłam się za siebie i spostrzegłam jego sylwetkę. Stał przy aucie i patrzył na mnie. Już stąd mogłam dojrzeć determinację i przejęcie, jakie odmalowywały się w jego oczach. — Już czas...
Tak. Właśnie szliśmy na wojnę. Rozpoczęła się walka zarówno o życia tej trójki, jak i o moje czy Hatake.
Słońce powoli chowało się za horyzontem, a my ruszyliśmy do miejsca, gdzie mogliśmy spodziewać się widoku śmierci, ale i wstąpienia w jej zamknięte kręgi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z nami