Szukaj

09 października 2015

Nowe rozdziały

"U talking to me?" Flawless Raikes rozbija bank :)!!!

syncopate my skin to your heart beating

Flawless Raikes
rozdział szósty

“Do celi została wpuszczona bez większych problemów. Musiała przebadać schwytanego i koniec. Strażnik wpuścił ją i zamknął za nią ciężkie, metalowe drzwi. Huk rozniósł się, po o dziwo, dość sporym pomieszczeniu, nakłaniając więźnia do spojrzenia w stronę przybyłego gościa. Błękitne oczy błysnęły w ciemnościach.
Kobieta stanęła po środku celi, patrząc na skazańca.
- Aida Shiro. Prawda? - odezwała się jako pierwsza. 
- To miłe ze strony konoszańskich władz, ale nie mam ochoty na penetrację żadnej z kurw Liścia. 
Milczała. Trwała w bezruchu. Przez chwilę chciała się wycofać. Przez chwilę pomyślała o tym, że to jednak był zły pomysł… że nie powinna była tu przychodzić. Ale... to była tylko chwila. 
- Właśnie dlatego jestem tutaj ja, a nie Shibakuchi.”

______

If there is a light you can always see. And there is a world we can always be...

Zochan
01

Zmęczona, naga i załamana opadłam bezradnie na ziemię. Rozpłakałam się jak mała dziewczynka. Moje serce rozdzierał ogromny ból, miałam wrażenie, że to uczucie już nigdy mnie nie opuści. Po części miałam rację. Czułam się, jakby ktoś odebrał jakąś cząstkę mnie, poszarpał ją, spalił, zniszczył dogłębnie. Czułam się jak dziwka. Jak wykorzystana, nieudolna kobieta. Gorzej niż najgorsze gówno.
Wyrzuciłam z głowy dalsze wspomnienia, które okazały się dużo bardziej bolesnymi. Nie chciałam pamiętać tego, jaka byłam, co robiłam i jak czułam się później. Zamknęłam to w pewnej części mojej głowy, lecz wiedziałam, że kiedyś i tak mnie to dopadnie, w najmniej oczekiwanym momencie.

_____

Miłość trzeba budować, odkryć ją to za mało

Kareena Surabiku
Rozdział 45.

- Opuszczenie jednego posiłku na pewno by im nie zaszkodziło – skomentował Gaara, ale zaraz zreflektował się pod jej karcącym spojrzeniem. – Dobrze, tym razem. Byłoby dużo łatwiej gdybyś zabrała koty tutaj.
Przez chwilę nie wiedziała, jak powinna zareagować, bo taka propozycja ze strony Gaary była więcej niż zaskakująca. Nie był zwolennikiem trzymania zwierząt w domu – a już szczególnie dotyczyło to tych, które okresowo linieją.
- Następnym razem mam przywieźć ze sobą koty? – powtórzyła, chcąc się upewnić, że dobrze usłyszała.
- Koty, ciuchy. Całą resztę rzeczy, bez których nie możesz żyć.
Powiedział to swobodnym tonem, jakby nie proponował nic dziwnego. Nic ważnego. Wpatrywała się w niego ze zdumieniem. Gaara oderwał wzrok od jej uda i teraz patrzył bezpośrednio na nią.
- Chcesz, żebym się do ciebie wprowadziła?

______

"Jeśli się wyróżniasz jesteś znienawidzony przez innych"

Maruo Sa
Rozdział 19

- Nie mam pytań.- wyminęła matkę i poszła do swojego pokoju. Zamknęła za sobą drzwi i klapnęła na parapecie. Nie, nie miała zamiaru płakać. Nie miała powodu. Spodziewała się tego, że za chwilę znowu wyjadą. Nie było to dla niej najmniejszym zaskoczeniem. Kochała ich, ale nie zamierzała spędzać z nimi czasu kiedy wracają. Skoro nie ma ich przez większość czasu w roku, to to, że przyjadą na dwa czy trzy dni, niczego nie zmieni. Nie miała zamiaru ukrywać tego, że jest nimi rozczarowana. 

Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Westchnęła. Naprawdę nie miała ochoty kontynuować i tak bezsensownej rozmowy z matką. Po chwili drzwi się otworzyły, a do jej pokoju wszedł ojciec.

______

Naruto - historia alternatywna

Cajetanus256
Rozdział 11 - Lekcja ninjutsu

Naruto przyglądał się z daleka jak Sasuke walczy z Kakashi'm. Był pod ogromnym wrażeniem, kiedy udało mu się musnąć czubkami palców dzwoneczka. Powoli zaczął rozumieć potęgę klanu Uchiha. To jednak go tylko motywowało do tego, aby być od niego lepszym. W tym momencie poczuł jak Sakura, która nieprzytomna opierała się o blondyna, zaczynała się przebudzać.
- Hę? - wydusiła z siebie, po czym podniosła się do pozycji siedzącej nie zauważając Naruto. Zaczęła się rozglądać wokół siebie.
- Byłam... - próbowała sobie przypomnieć o wydarzeniach sprzed momentu, kiedy zemdlała. Po chwili miała już wszystko poukładane w głowie.

______

Sakura no bakuhatsu

Caiirean
 "Zmiany zachodzą tylko wtedy, gdy idziemy pod prąd" - rozdział 4.

"- Nic nie jest w stanie zmienić tych traumatycznych wydarzeń, ale życie toczy się dalej. No i jeden z Twoich problemów można łatwo rozwiązać - na pewno trafi się ktoś o wiele lepszy od n i e g o, w kim się zakochasz. - zdębiałam. 
Kurwa! Powiedziała dużo za dużo. Już nikt od dobrych czterech lat tak dobitnie nie mówił o tym. Zawsze szerokim łukiem omijano ten temat w mojej obecności, nie bez powodu. Łzy wystarczająco długo nie gościły u mnie, aby móc właśnie teraz ponownie się pojawić. Mimo mojej opracowanej do perfekcji maski, nie umiałam się temu przeciwstawić. Jednak był to tylko moment; tylko chwila, podczas której odchyliłam głowę do tyłu, a moje oczy z powrotem pozbyły się niepotrzebnego bagażu, który ukazywał za wiele. Dalej byłam cholernie impulsywna i reagowałam na wszystko chaotycznie, jednak potrafiłam doskonale ukrywać to, co czuję. Ale teraz zwyczajnie coś pękło... "

_____

"To, co osobno jest piękne, razem zachwyca jeszcze bardziej"

Shōri Chan 
Rozdział 9: "Karuzela uczuć"

Czyż to nie zabawne? Jeszcze jakiś czas temu nie chciałam mieć z nim nic do czynienia, nie chciałam spędzać z nim czasu, nie chciałam z nim rozmawiać, nie chciałam by na mnie patrzył, nie chciałam by o mnie pamiętał. A teraz? Teraz bolało mnie, że tak perfidnie ignoruje moją obecność.
Jestem żałosna, pomyślałam, ni to ze złością, ni to ze smutkiem.

______

Chcę Ci Powiedzieć...

Kisame Omori
VII - Atak

Pomyślałam, że fajnie byłoby tak sobie położyć się, zasnąć i nigdy nie obudzić. Nie umrzeć, bo to sprawiłoby sporo bólu innym. A gdybym spała byłoby okey. W końcu by o mnie zapomnieli. A potem obudziłabym się, tak na chwilę, a oni wszyscy by już nie żyli, tak ze starości, a ja potem też bym umarła, tak wiecie, ze smutku. I wszystko byłoby super.

______

Zamknięte Dusze

Mayako
XI. Starcia

Sięgnęłam energicznie po komórkę, gdy usłyszałam jak zaczęła wibrować. Roześmiana twarz blondyna, widniejąca przy kontakcie, z reguły przynosiła uśmiech, jednak tym razem mogło być różnie.
— Halo? — mruknęłam, marszcząc czoło. Kakashi stanął pod drzwiami, słysząc, że ktoś się ze mną kontaktuje i bezczelnie podsłuchiwał; widziałam jego cień. Ponownie zwróciłam się twarzą w stronę ściany i nakryłam głowę kołdrą.
— Uśpiłem Hinatę i skoczyłem do szpitala. — Usłyszałam szept Uzumakiego. — Ocknął się, ale jest strasznie poturbowany. Ma pękniętą kość policzkową i nos, wylew w lewym oku i złamane dwa żebra. Cały spuchnięty, wręcz siny. Nigdy nie widziałem go w takim stanie, Mikasa.
Nie odpowiedziałam mu. Poczułam jak coś zaciska się wokoło mojej krtani, jak łzy napływają do oczu. Nie potrafiłam powstrzymać szlochu, nawet nie próbowałam. Próbowałam go tylko jakoś stłumić, by Kakashi się mną za bardzo nie zainteresował.

_______

Zwaśnione Rody

Dita Regnif
XLII Niewolnicy własnego poświęcenia

Kiedy ich wzrok się spotkał w wiszącym przed Chikage lustrze, momentalnie doskoczyła do demona chwytając go za nadgarstek i zmuszając do odwrócenia.
— Pakować się komuś do łazienki, to prawie jak propozycja — zakpił, mrużąc powieki i przyglądając się zdębiałej Liv spod rzęs.
— Dobrze powiedziane, „prawie”. A teraz, racz się zamknąć na chwilę — syknęła, wbijając wzrok w blizny na jego przedramieniu, podczas gdy jej mózg pracował na pełnych obrotach.
Demony nie posiadały blizn. Nawet najgłębsze, poszarpane rany nie pozostawiały żadnego śladu po swojej obecności. Więc skąd to na ciele u Chikage? Nagle z przerażeniem dotarło do niej, że to co ma przed nosem to zabliźnione znaki po cięciach jakie Kazama zrobił sobie nad jeziorem. Nad jeziorem gdy ją uleczył. Nad jeziorem, gdzie ofiarował… Nie, niemożliwe. Zamrugała gwałtownie, zaciskając mocniej palce na trzymanym przegubie.

______

Zagubione Wspomnienia

Wirtualnie Anonimowa
Rozdział 8

- Mamo! – Krzyknęłam. – To sprawka Madary! Chce Was rozdzielić!
- Sarada…
- Nie możesz się poddawać! Musisz pogadać z ojcem! – Kontynuowałam.
- S…
- Mamo! Nie daj się zwieść Madarze! O to mu wł…
- Nie jestem twoją matką! – Wrzasnęła.
Podskoczyłam. Spojrzałam zdziwiona na mamę. Pierwszy raz widziałam ją w takim stanie. Cała się trzęsła, była blada, rozmazany makijaż, potargane włosy.
- Mówiłam Ci… że jesteś…
- I do czego to doprowadziło? Patrz, jak wyglądam! W jakim jestem stanie?! Ja go praktycznie nie znam! – Przerwała mi brutalnie. – A teraz co?! Siedzę w łazience, beczę jak głupia, bo wyobrażałam sobie nie wiadomo co!

______

Najbardziej brakowało mi twojego milczenia

Toyoko Watabe
Smok Konohy: Chapter I

Taniec ich ciał był dziki i namiętny. Nie zwracali zupełnie uwagi na butelkę sake, która z hukiem upadła na podłogę, rozbijając się w drobny mak. Pot spływał po ich ciałach, mieszając się z rozlanym na biurku alkoholem. Sakura wiła się pod nim, szepcząc jego imię i wplatając dłonie w jego włosy. I właśnie to było teraz dla niego najważniejsze.

_____

Wróć do mnie tam gdzie bezmiar i bezkres naszych urojeń.

Ichirei
Tytuł: 3. Zły omen

Krótki fragment: Chwyciłam Johnniego, by wziąć jeszcze jeden łyk, lecz z rozczarowaniem dostrzegłam, że butelka jest pusta. Wszystko wirowało mi przed oczami, ale wciąż miałam ochotę napić się więcej. Naruto był dla mnie wszystkim, nie wyobrażałam sobie, że pewnego dnia znów mógłby zniknąć. Kiedy przez kilka dni się nie odzywał, czułam, że nadchodzi coś niepokojącego. Znowu na jego twarzy gościł smutek. Byliśmy tacy sami: dwa, łaknące uwagi wraki ludzi, którzy kiedyś mieli wielkie marzenia i oczekiwania wobec życia. Wszystko roztrzaskało się w pizdu. Potrzebowałam go. Naprawdę, cholernie potrzebowałam i pragnęłam, aby on potrzebował mnie. Przecież nikt inny nie zrozumiałby go tak dobrze, jak ja. Dlaczego szukał szczęścia tak daleko, kiedy mogłabym oddać mu wszystko, co miałam?

_______

Adonis

Blady Księżyc
"Wisielec" (Rozdział II)

"Jeśli jej powiem szczerze, że pracuję w klubie z męskim striptizem każe mi wybierać „albo ja, albo praca”. Może jakoś zrozumie? Akurat! Chyba że przypomnę jej, iż to jedyny sposób, żebyśmy mogli razem zamieszkać. W końcu sama tego bardzo chce. Ale znając ją uprze się, że powinienem znaleźć coś innego. I nie będzie się dało jej przetłumaczyć, że tylko jako ochroniarz, a nie żaden tancerz. Bo i tak wśród kobiet, i wszystkie będą flirtowały z każdym, a i jeszcze napalone są - w ogóle przecież tam co noc ochronę gwałcą; strach wchodzić."
. . . . . . . . .
"Nagle, bez jakiegokolwiek uprzedzenia, postawa złotookiego uległa radykalnej zmianie. Wyprostował się, odchylił nieznacznie do tyłu, założył ręce na piersi i popatrzył na niego z… Pogardą? Tak, to chyba była pogarda, po czym, posyłając mu złośliwy uśmiech, powiedział:
- I już Cię nie lubię.
Zabrzmiało to jak ociekający jadem wyrok. Brunet obrócił się i ruszył na powrót w stronę podium kołysząc biodrami, i zwyczajowo odrzucając włosy na prawo. Czarnooki zauważył, że pozostali przyglądają mu się z politowaniem i szeptając coś między sobą, potakują co rusz. Nie zwiastowało to nic dobrego."

1 komentarz:

  1. " "U talking to me?" Flawless Raikes rozbija bank :)!!!" !!!! <3

    OdpowiedzUsuń

Z nami