Szukaj

01 czerwca 2015

Nowe rozdziały.




W układance życia ludzie niczym puzzle dobierają się parami, tworząc własną definicję szczęścia.

Lorena Invierno
Rozdział XXVIII

"- Nigdy nie myślałem, że Uchiha potrafią kochać.
Bo nasza miłość długo kiełkuje, ale później staje się niezniszczalna - odpowiedziałem mu w myślach i wyszedłem z budynku wprost na przyjemnie chłodny deszcz, który kojąco zmywał ze mnie wydarzenia dzisiejszego dnia.
Może to i dobrze, że budzimy tak ogromny respekt. Jest to jedna z gwarancji, że w przyszłości nikt nie odważy się dotknąć mojej rodziny."

------------------------------------------

Czerwona nić, która łączy nas

Akari
04. Scena jak z serialu

Coś było jednak nie tak, zatrzymała się spoglądając na nagle gasnące, jedna pod druga latarnie. Nim zdążyła zastanowić się nad przyczyną takiej anomalii, usłyszała tupot, świst i ktoś wyrwał jej z ręki torebkę. Odruchowo rzuciła się w pościg a do tej pory wyłączone latarnie zaczęły zapalać się, dokładnie w chwili, kiedy mijała je. Skonsternowana rozejrzała się, lecz nadal w pobliżu nie było żywej duszy, oprócz złodzieja odzianego zupełnie na czarno skręcającego w ciemny zaułek. Miejsce okazało się być ślepą uliczką i pułapką, gdzie czekała grupka podobnie ubranych osób z wyraźnie odbijającym się blaskiem neonowego logo pobliskiego pubu w ostrzach sztyletów. Białowłosa stała niemalże jak wryta, absolutnie zaskoczona tym, co widzi, czując się jak bohaterka serialu o policjantach czy detektywach. Jednak czasu na przemyślenia nie miała, gdyż napastnicy otoczyli ją rzucając się jednocześnie do ataku. Nie było z tym problemu, w końcu przy shinobi banda ulicznych bandytów nie mogła się równać, toteż zgrabnie unikała ostrzy jak i ciosów. To, co rzuciło się jej od razy na myśl, to, że ci mężczyźni byli za dobrzy jak na zwykły przestępców, bo po ruchach, szybkości, zwinności, można było śmiało wnioskować przebycie treningu przynajmniej boksu, karate, kendo. Z sekundy na sekundę rosłą frustracja doprowadzając Atari do przejścia do kontrataku. Przestała się patyczkować zadając konkretne ciosy w punkty witalne, aby spowodować utratę przytomności. Zobaczywszy to, napastnicy cofnęli się w stronę prześwitu najwyraźniej chcąc uciec, a przynajmniej tak sądziła. Usta bezwiednie się otworzyły, gdy mężczyźni wyjęli broń palną.

------------------------------------------

You can take my heart forever if you like.

Anja
- 6 - Dlaczego jestem nieszczęśliwy?

I spośród wszelako rozumianych problemów, które rzekomo spotykają każdego człowieka, a także niedogodności wywołanych osobami trzecimi – chcianymi, czy niechcianymi – które swoiście wpływają nie tylko na zewnętrzny tok człowieka, ale i stan jego wewnętrzny – psychiczny, nie znalazłem powodu mojej podupadającej pewności siebie. Czy nieznana głębia, ciemne zakamarki podświadomości, skrywające skarby żądane, traumy i fobie… nieświadome ja tonące w oceanie przynależności do schematu człowieka, skrywało rozwiązanie trapiącej mnie zagadki?

------------------------------------------

Naruto - historia alternatywna

Cajetanus256
Rozdział 7 – Spotkania drużynowe

Tymczasem w parku zatrzymała się drużyna dziesiąta. Jounin postanowił, że tutaj zorganizują swoiste spotkanie integracyjne. Nomiki, Akane i Chikuma usiedli na ławce, a blondynka stanęła naprzeciw nich. Było to dosyć nie wygodne, bo genini musieli patrzeć na nią z dołu, a ona na odwrót.
- Dobrze. Od czego tu zaczniemy? - zapytała samą siebie na głos. Po chwili, kiedy pozbierała myśli znów zabrała głos.
- A więc... Nazywam się Kaoru Horigoshi. Jestem jounin'em nadzorującym i od dziś będę waszym sensei'em. Bardzo lubię przebywać na świeżym powietrzu, dlatego spotkanie jest w parku, a nie w jakimś budynku. Nie lubię ludzi, którzy zachowują się dziecinnie.

------------------------------------------

The way to wings

Paulina K
Rozdział 13

Dłońmi delikatnie badam twarz chłopaka. Przejeżdżam palcami po zarysie jego szczęki, badam kontur jego ust i spoglądam w jego morskie, błyszczące oczy. Staję na palcach, żeby znaleźć się na odpowiedniej wysokości i wtulam twarz w jego bark. Małymi ilościami wciągam do nozdrzy jego zapach. Zamykam oczy i nie widzę już złego zakończenia. Mam go przy sobie. Nareszcie w swoich ramionach. Chyba już go nie wypuszczę.

------------------------------------------

Uczucia ranią najmocniej

Enma no Ai
Rozdział: VIII. Nieporozumienie

"- Żegnaj, Naruto. – o dziwo chłopak poczuł, jakoby miało być to ich ostatnie pożegnanie. Jakby mieli się już nigdy nie zobaczyć. To nie mogło się tak skończyć.
- Hinata, czekaj! – zawołał. Granatowowłosa przystanęła, jednak nie odwróciła się do chłopaka. Nadal stała do niego plecami.
- Coś się stało? – spytała po raz enty tego dnia.
- Nie, ja tylko.. – zaprzeczył cicho, ale po chwili przyjął hardą postawę. – To znaczy tak. – rzekł stanowczo. – Lubię cię Hinata!"

------------------------------------------

Akatsuki

Arissa Sairyuketsu
Rozdział IV

-Shion...- poszturchałem ją po ramieniu- Shion...
-Hę? Sasuke co się stało ?- niemrawo potarła oczy i wyciągnęła się ziewając.
-Yukkino wyszła gdzieś i nie wraca od dłuższego czasu
-Co?!- od razu wstała na nogi- szybko trzeba jej szukać, bo cały mój plan wyjdzie i pójdzie się pieprzyć!
-Młodsze istoty nie powinny się tak zwracać- pokręciłem głową z politowaniem. W jednej chwili jej palec znalazł się przed moim nosem
-Ale starsze istoty powinny wiedzieć, że jeśli płeć piękna wypije trochę za dużo to się ich nie denerwuje, rozumiemy się?!- spojrzała na mnie spod byka
-Tak, tak...- usłyszeliśmy strzał i krzyki- Kurwa...
-Sasuke! Ty idź szukaj Yukkino a my zrobimy tutaj porządek- zasłoniła włosami twarz, a w rękach ładowała pistolet.- No uciekaj już- krzyknęła. Odszedłem krok ale jednak nie mogłem jej zostawić
-Uważaj na siebie krzyknąłem szybko do niej i nie patrząc na jej reakcję pobiegłem do łazienki. Pusta... wszedłem na piętro i po kolei sprawdzałem każdy pokój. Pusto, pusto zamknięte ale puste, to samo, pusto, pusto, pusto...! Wszedłem na kolejne piętro i usłyszałem jęk bólu szybko podbiegłem do ostatnich drzwi i szybko je otworzyłem. Zaparło mi dech w piersiach

------------------------------------------

Zagubione Wspomnienia

Wirtualnie Anonimowa
Rozdział 4

Była piękna, słoneczna pogoda. Panował upał więc i tym razem ciocia Hinata pozwoliła nam wyjść do centrum. Korzystaliśmy z tego. Nie często mieliśmy takie szczęście.
Nadal myślałam nad mamą. Miałam nadzieję, że posłuchała mojej rady i poszła do ojca. Jeśli przeczyta mu tą opowieść i dzięki temu się obudzi, nasz plan pójdzie do przodu. Będziemy w stanie uratować to miasto!
Spacerowałyśmy – ja i Chouchou. Zajadała się pączkami. Nigdy nie mogłam pojąć ile tego zdołała zmieścić w sobie.
Przystanęła. Spojrzałam na nią zdziwiona.
- Chou? – Odezwałam się.
- Sarada, mogę zadać ci jedno pytanie? – Spojrzała na mnie tym słodkim wzrokiem.
- Dajesz – Ciekawiło mnie, co tym razem wymyśliła.
- Czy ja jestem gruba? – Zapytała poważnie.
Och nie. To był drażliwy temat. Nikt normalny w jej obecności nie śmiał poruszać tematu o nadwadze dziewczyny. Zwykle uważała, że nie była gruba, tylko miała takie kości. Zawsze jej wtedy przytakiwaliśmy. Nikt nie chciał mieć z nią na pieńku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

OBSERWATORZY