Szukaj

12 lutego 2013

Nowe Rozdziały



Rodzina Namikaze
Dżela

Rozdział XI
- Po co różnią się wyglądem? - Kushina kontynuowała rozmowę zauważając w krzakach białego węża. Bardzo dobrze znała te tereny, w końcu to tu się wychowywała, dlatego wiedziała, że tego rodzaju gady tu nie występują. Spojrzała na Namikaze. Tak jak myślała i ona wychwyciła wzrokiem obślizgłe zwierze.
- Nie wiem. - odparła i rzuciła shurikenem w kierunku północnym. Trafiła w drzewo, zza którego wyszedł wysoki czarnowłosy mężczyzna o skórze białej jak kreda. Ubrany był w czarne dresowe spodnie i tego samego koloru golf.
- Orochimaru. - mruknęła bojowo Kami gotowa do walki.



Mrok nocy
Anaya

II. Jak ogień i woda, cz. 4 - Demoniczny Rokudaime Hokage
(...) - Wywal go z gabinetu. Wkurza mnie. Zresztą, daj mi porozmawiać z Anabeth – poprosił, a ton jego głosu raptownie złagodniał. Uzumaki spojrzał na niego, zastanawiając się, o co może mu chodzić. Nigdy dotąd nie wykazywał inicjatywny, żeby z kimkolwiek rozmawiać, poza nim. A tu proszę jaka niespodzianka.
- Kurama, co ty kombinujesz? – Zapytał. Podszedł bliżej demona, a gdy ten obrócił pyskiem w przeciwnym kierunku, wskoczył na jego nos. – Już ja cię dobrze znam! Nie jestem już dzieckiem i przez te wszystkie lata zmądrzałem, jeżeli jeszcze tego nie zauważyłeś!
- Dla mnie zawsze będziesz tym samym rozwydrzonym gówniarzem, choć cię toleruję. I nie zmieniaj tematu. Chcę się zamienić i pogadać z dziewczyną! – Warknął. Siła, z jaką tego dokonał, odrzuciła Naruto na kilka metrów. (...)



Historia Sakury Haruno
Zochan.

Rozdział VII
Było bardzo miło i romantycznie, ale zawsze co dobre, szybko się kończy. Rano spędziliśmy całkiem normalnie. Pijąc kawę i oglądać jakieś nudne seriale w telewizji. Później natomiast Itachi zaczął się pakować. Nie docierało jeszcze do mnie, że on wyjeżdża. Było to po prostu dla mnie nie możliwe. A jednak. Bałam się tego co będę czuć, gdy odjedzie. Strach przed tym uczuciem był jeszcze gorszy niż ono samo.
Padał deszcz, szaro, ponuro. Jednym słowem okropnie. Około szesnastej zawiozłam go na dworzec. Miałam łzy w oczach, on tak samo. Kupił bilety. I tak czekaliśmy dwie godziny na pociąg. Ostatnie dwie godziny razem. Nie wierzyłam w to.
Równo o osiemnastej nadjechał ten cholerny pociąg. Bardzo długo się żegnaliśmy, oczywiście z łzami i tak dalej. Staliśmy do siebie przytuleni, gdy nagle oderwał mnie od niego, pocałował mocno w usta i wsiadł do środka. Przez okno krzyknął jeszcze: "Dbaj o siebie, kocham cię!", i zniknął.
Stałam tak bez ruchu dobre dziesięć minut patrząc jak pociąg coraz bardziej się oddala. Dusiłam się łzami, byłam cała przemoknięta. Nie wiedziałam co ze sobą zrobić. Moje serce przeszywał ogromny ból. Już tęskniłam.



Naruto in school
Neko Fuyu

Lekcja 10
- Przeprosić. - powiedział już poważnym tonem i stanął obok dziewczyny, opierając się o blat.
Nie była zdziwiona. Już nie pierwszy raz chciał ją przeprosić ale tym razem był bardziej poważny i jakby zdenerwowany. Kamai potrafi zmienić ludzi. Spojrzała na niego. Jego wzrok utkwił gdzieś w podłodze.
- Diedara, nie masz za co...
- Mam - przerwał jej zimnym tonem. - Zachowałem się żałośnie. Robiłem to co kazała mi moja dziewczyna, była...
Teraz już się zdziwiła. Po pierwsze Deidara, przyznał się do błędu, po drugie powiedział, że była dziewczyna... Jak to była?! Zerwał z nią czy jak... A jeżeli tak, to co jeżeli przez nią? Wtedy Tayuya, będzie czuła się winna. Zawsze czuła się winna. nie lubiła, kiedy ktoś przez nią cierpi, a do tego jest jej przyjacielem. Dlatego nie chciała, by jej pomagano w jej problemach. Wolała wszystko rozwiązać sama.
Po prostu czuła się głupio jak ktoś jej pomagał.
- Deidara...
- Naprawdę chcę cie przeprosić za... Za wszystko. Byłem ostatnim sukinsynem. - kolejny raz przerwał dziewczynie.



Przeszłości się nie doczekasz
Neko Fuyu

Klan Surebu
Ichi lekko się zarumieniła. Nigdy nie widziała pół nagiego chłopaka. Musiała przyznać, że "dziewczynka" czy "blondyneczka" był całkiem przystojny. Nieuczesane, lekko zwilżone blond włosy opadały bezwładnie na jego ramiona i klatkę piersiową, którą miał smakowicie wyrzeźbioną. Na lewej piersi miał coś zszyte i jakby pieczęć. Nie wiedziała co to jest. Tak czy inaczej Deidara był przystojny, chociaż wyższy od niej o zaledwie dwa, do pięciu centymetrów.
- Będziesz tak stała, czy wyjdziesz i poszukasz Sasori'ego? - zapytał zdziwiony.
Dziewczyna ocknęła się i spojrzała chytrze na blondyna.
- Zastanawiałam się nad tym, że jak na dziewczynę to masz bardzo małe cycki. - powiedziała ironicznie.
Kolejny dokuczliwy tekst. Uwielbiała denerwować chłopaka. Zresztą nie tylko jego denerwowała. Miała kilka swoich "wybrańców". Byli nimi Hidan, Tobi i właśnie Deidara. Biedacy...
- Wynocha stąd. Gówniara! - krzyknął i wypchną dziewczynę za drzwi.



A deszcz zabije nas wszystkich.
Kayeko Yakushi

Rozdział 2
Powolne, ciche kroki rozchodzące się po ciemnym, brudnym pomieszczeniu pełnym długich, grubych kabli przyczepionych do ogromnych naczyń wypełnionych wodą. Dwie osoby podchodzą do jednego z nich.
- Suigetsu .. - po pokoju roznosi się głos bruneta, który po chwili jednym, szybkim ruchem katany sprawia, że woda z naczynia zaczyna się wylewać.
Sasuke wciąż stoi spokojnie wpatrując się w wodę. W pewnym momencie jakby z wody zaczyna wyłaniać się pewien człowiek o białych włosach. Od samego początku na jego twarzy widnieje szeroki uśmiech.



Wiatr Przeznaczenia - Minato i Kushina
Madeleine Evans

Rozdział 5. Gość w pokoju
Wyszła cicho z pokoju, zostawiając za sobą otwarte drzwi. Rozejrzała się niepewnie po korytarzu, jednak nikogo nie zauważyła. Zaczęła iść w kierunku łazienki. Przechodząc obok drzwi, w których prawdopodobnie poprzedniego wieczoru zniknął blondyn, zerknęła w tamtą stronę. Nie myliła się. Wrota do pokoju pana tego domu stały otworem, dzięki czemu Kushina mogła zobaczyć całą komnatę.[...] Jej wzrok spoczął na śpiącym Minato.
Dopiero teraz mogła mu się dobrze przyjrzeć.[...] Kushina podeszła do okna i zamaszystym ruchem je odsłoniła.[...]
Przez dotąd łagodną twarz blondyna przebiegł skurcz. Zacisnął mocniej powieki i naciągnął kołdrę na głowę.
- Błagam, tak wcześnie?
Wcześnie..?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Z nami